The Escapist nową odsłoną Gaby Kulki [RECENZJA]

8

Kiedy usłyszałyśmy singiel promujący „The Escapist”, skojarzyłyśmy go od razu z „Niejasnościami” – singlem z 2009 roku, promującym album „Hat, Rabbit”. Jednogłośnie uznałyśmy, że płyta będzie w stylu poprzedniej, że niczym Gaba nie zaskoczy. Byłyśmy lekko zawiedzione. Ale, o jakże się myliłyśmy. Najnowsze dziecko Gaby w niczym nie przypomina poprzedniej odsłony. „Wielkie wrażenie” jest zatem łącznikiem z poprzednią twórczością. Trzeba przyznać, że bardzo dobrym. Po przesłuchaniu całości, przyznajemy, że to był odpowiedni wybór singla.

Płyta jest dwubiegunowa. Nagrana została w dwóch nastrojach – bardziej energetycznym i bardziej sielankowym. Na dobrą sprawę, przez cały album szybki kawałek przeplata się ze spokojniejszym. Świetne rozwiązanie na zimowe koncertowanie. Kiedy zgubimy formę i po 3 minutach skakania pod sceną oddamy królestwo i pół córki za chwilę wytchnienia.

Płyta liczy sobie 10 pozycji – za 9 w całości odpowiedzialna jest sama artystka. W większości są to anglojęzyczne piosenki. „Wielkie wrażenie” i „Marcepan” Gaba wyśpiewała po polsku. Tutaj również została zachowana zależność szybki/wolny w proporcji 1:1. Oczywiście dużo słyszymy piano. Ale trudno wyobrazić sobie artystkę bez niego. Jest atrybutem Gaby, w takim samym stopniu jak łuk i strzały wojowniczej Artemidy. Gaba walczyć nie musi, z każdego utworu płynie niebotyczna lekkość i delikatność. Odrobinę kabaretu, do którego zdążyliśmy się przyzwyczaić znajdziemy w „Character Actors” i w „X”. Naszym zdecydowanym faworytem jest „Phantom Limb”. Dobitne, krótkie dźwięki powodują, że otwieramy oczy szerzej. Do tego wysokie tony, po które sięga piosenkarka wokalem, momentami niemal szeptane, wprawiają w nieukrywany zachwyt. Płytę zamyka cover zespołu Queens Of the Stone Age. Wykonany został całkiem przyzwoicie. Można się pokusić o stwierdzenie, że to takie „Keep Your Eyes Peeled” w wersji soft.

Żałować możemy jedynie, że polskie piosenki na tym wydaniu zajmują jedynie 20%. To trochę mało. Skakanka nastrojów, która jest wypośrodkowana niemal fifty fifty pozwala odnieść wrażenie, że można by z tego zrobić dwie osobne płyty. Nie są to żadne błędy oczywiście, jedynie spostrzeżenia. Przy dobrym nastroju zawsze można puścić co drugą piosenkę, a do melancholijnego wieczoru z lampką wina, co pierwszą.

8

Płyta w całości do odsłuchu tutaj.

A&K

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>