Z Natalią Grosiak o tym co było, co jest i co nas czeka [WYWIAD]

BSA20140915_13

Mikromusic jest ostatnio zabiegany. Zespół, ku uciesze swoich fanów (których grono po Chłopaku wzrosło diametralnie) jeździ po Polsce i daje niesamowite koncerty. Za niecały miesiąc premierę będzie miał koncertowy album dvd, a wraz z nowym rokiem artyści sprezentują nam zupełnie nowy materiał…dzieje się.  Na szczęście udało nam się zamienić parę zdań z Natalią Grosiak – właścicielką jednego z najpiękniejszych głosów na polskiej scenie – tuż po koncercie w Krakowie. W rozmowie towarzyszyła nam dzielna Kraksa, za którą wszyscy ostatnio trzymaliśmy mocno kciuki.

Kasia: Kaseta Polska dopiero startuje, Wy natomiast debiut macie już dawno za sobą. Co u Was słychać?
Natalia: Super. Jeździmy po Polsce, gramy koncerty, nagrywamy muzykę do filmu, piszmy piosenki na kolejny album, miksujemy właśnie naszą płytę live więc mamy po pachy roboty.
Aga: Jeździcie po Polsce za sprawą trasy koncertowej. Teraz też spotykamy się tuż po koncercie. Miło robi się sentymentalną wycieczkę po własnej twórczości?
Natalia: Tak. Nawet nie tyle miło, co trudno, ponieważ z niektórych piosenek po prostu wyrośliśmy. Nawet nie mieliśmy pomysłu jak je ożywić, bo nie utożsamiamy się już z niektórymi tekstami, które pisałam kiedyś dawno temu. Myśląc nad tym co możemy zagrać na tej trasie, intensywnie i w bardzo dużym skupieniu wybieraliśmy materiał i później przearanżowaliśmy te piosenki, żeby nam współgrały i tworzyły jakąś historię. To było duże wyzwanie, żeby odświeżyć te kilka utworów tak, aby publiczności zaserwować coś nowego. Ograliśmy już „Pięknym końcem” całą Polskę i nie chcieliśmy wracać z tym samym.
Aga: Ostatni koncert tej trasy odbędzie się w grudniu, w Mikołajki. Nowy rok przyniesie coś nowego, prawda?
Natalia: Tak. W styczniu najprawdopodobniej będziemy wchodzić do studia i nagrywać nową płytę.
Aga: Macie już pewnie na nią jakiś pomysł.
Natalia: Cały czas piszemy piosenki. Intensywnie myślę o tym, co chce powiedzieć na tym albumie. Już dużo się zadziało w tym kierunku.
Kasia: Przed chwilą mówiłaś, że wyrośliście już z niektórych tekstów. Za Wami 12 lat, kawał czasu. Na pewno Wasze gusta muzyczne się zmieniły.
Natalia: Tak, oczywiście.
Kasia: Jakbyś mogła powiedzieć, w którym kierunku poszliście, czy będzie to słychać na płycie? Przed chwilą na scenie mieliśmy przedsmak – „Lato 1996”, które w naszej ocenie jest mocniejsze.
Natalia: Tak, tak. Lato jest mocne. Myślę, że będzie bardzo energetycznie na tym krążku. Mamy generalnie taki czas, że nam żre. Dobrze nam się gra takie energetyczne rzeczy, mamy potrzebę grania ich. Dlatego wydaje mi się, że ta płyta będzie szła w tym kierunku. Jesteśmy zespołem koncertowym i przenosimy tę energię na scenę. Mamy potrzebę grania czegoś energetycznego, dlatego myślę, że ta płyta będzie z przytupem.
Kasia: Czyli postarzeliście się, ale energii jest więcej?
Natalia: Tak. (śmiech) Wykrzesujemy z siebie ostatnie pokłady energii. Może pójdziemy też w ballady ale to już…
Kasia: Na pewno przez te wszystkie lata nie zmienia się jedno – nie jesteście zespołem, który gra muzykę dla wszystkich.
Natalia: Oczywiście, że nie.
Kasia: Dobrze Wam z tym, że nie jesteście komercyjni? Mamy nadzieję, że dobrze.
Natalia: Wiesz co, ja nawet zauważam taką tendencję, wzrost popularności ma swoją cenę. Wiadomo, że Facebook jest teraz wskaźnikiem jak się jest popularnym, pokazuje to, co fani o nas myślą, ich stosunek do nas itd. Przed „Takim Chłopakiem” mieliśmy fanów, załóżmy 10 razy mniej, ale byli to wykwintni fani, tacy nasi, w 100% wierni. Teraz dochodzi do nas jednak wiele przypadkowych osób. Zaczyna się tak zwane hejterstwo. Wiem, że to nieuniknione. Większa popularność przynosi oczywiście więcej tych oklasków, poklasków, ale też więcej krytykanctwa. Bardzo często niepotrzebnego. Bierzemy to na barki. Sukces nie przyszedł nagle, więc mamy w sobie bardzo dużo pokory. Myślę, że damy sobie z tym radę. A czy mamy problem z tym, że nie jesteśmy dla wszystkich? Jasne, że nie.

BSA20140915_11
fot. Bartek Sadowski

Aga: Macie na swoich koncie już kawał materiału. Czy któryś krążek darzysz szczególnym uczuciem, wzbudza w Tobie sentyment?
Natalia: Wiesz co, największym sentymentem jest dla mnie pierwsza płyta. Zanim została wydana, graliśmy już kilka lat. Spotykaliśmy się na próbach, uczyliśmy się grać. Dekadę temu wydanie płyty było czymś trudnym do osiągnięcia. W tym momencie, w dobie technologii, komputerów, możliwości nagrywania, doby Internetu, YouTuba, Facebooka, łatwo jest już nagrać materiał i generalnie zaistnieć. My zaczynaliśmy w czasach, kiedy jeszcze nie mieliśmy nawet strony internetowej. Mogło się istnieć tylko dzięki radiu i prasie drukowanej. Internet dopiero raczkował. To był naprawdę kawał porządnej roboty, żeby w ogóle ktokolwiek się o nas dowiedział. Nagraliśmy jedno demo i w końcu spotkaliśmy się w studiu. Zaczęliśmy nagrywać to, co przez tyle lat zbieraliśmy. Zajął się nami producent – Robert Szydło. Była w tym wszystkim duża ekscytacja i radość z tego, że wreszcie nagrywamy coś, co jest dla nas tak bardzo ważne. Każda następna płyta była nagrywana coraz łatwiej. Już nie mówiąc o ostatniej. Spotkaliśmy się na paru próbach, które nagraliśmy, potem poszliśmy kilka razy do studia. Ale pierwsza płyta to jest chyba najważniejsza płyta dla naszego zespołu, bo od niej wszystko się zaczęło.
Aga: Zdajesz sobie sprawę, że Mikromusic, mimo wspaniałych muzyków, nie istniałoby bez Twojego magicznego głosu?
Natalia: No tak, to wszystko jest ze sobą sprzężone. I wokal i ta koncertowa energia od chłopaków.
Kasia: Tak, ale Twój głos jest naprawdę niezwykły. Na pewno dostajesz takie sygnały z różnych stron.
Natalia: Tak, dostaje dużo komplementów.
Kasia: Z Twoich ust nawet „w dupie to mam” brzmi subtelnie i kojąco.
Natalia: Taki był też zamysł tej piosenki.
Kasia: Rzucając pracę w kancelarii pomyślałaś sobie właśnie, że masz to w dupie?
Natalia: (Śmiech) Trochę łagodniej, bo nie miałam jeszcze wtedy tyle odwagi, żeby tak się wyrażać. Ona przyszła z czasem. Pewnego dnia przyszłam do pracy i spontanicznie złożyłam wymówienie. Stwierdziłam, że spróbuję być szczęśliwa.
Kasia: Bardzo dobra decyzja, bo ktoś kto rodzi się z takim głosem nie może przecież robić nic innego.
Aga: Muszę się przyznać, że ja zakochałam się Natalio w Twoim głosie w Gdyni – w Teatrze Muzycznym, podczas spektaklu Francesco, w reżyserii Wojtka Kościelniaka.
Natalia: O matko. Cudowny spektakl.
Aga: Nie byłabym sobą gdybym nie zapytała, skąd w Twoich życiu aktorska przygoda?
Natalia: Wiesz co, moi znajomi muzycy grali w Teatrze Muzycznym Capitol. W tym momencie już nie odbywa się to drogą castingową, ale 10 lat temu Capitol przeżywał przemianę z operetki w teatr muzyczny. Brakowało śpiewających osób i teatr ogłaszał castingi do spektakli. Ktoś mi mówił już wcześniej o castingu do jednego spektaklu, który przeoczyłam, a później był casting do spektaklu „Scat”, do którego muzykę napisał Leszek Możdżer, a reżyserował go Wojtek Kościelniak. Co by nie mówić, nie jestem aktorką, jedyne co umiem to śpiewać. Wojtek później mi mówił, że nie nadawałam się w ogóle, ale mój głos rzeczywiście tak go zaintrygował, że postanowił dla mnie przygotować rolę. To była rola Boya hotelowego. Zaistniałam małą, drugoplanową rólką w tym spektaklu. Wojtek miał gdzieś tam ten mój głos w pamięci, a już przygotowywał scenariusz do spektaklu o Francescu i wiedział, że Klara to ja. Pojechałam do Gdyni, spędziłam tam kilka miesięcy. Wspaniała przygoda, wspaniały spektakl i naprawdę bardzo, bardzo ważny czas w moim życiu.
Kasia: Kończąc już naszą rozmowę, powiedz czy dziennikarze po 12 latach Waszej działalności mają wciąż problem z zapisaniem poprawnie Waszej nazwy, bo wiemy, że utrudnianie im życia było Waszym celem.
Natalia: Tak. Taki był zamysł, „k” na początku, „c” na końcu. Polsko- angielska nazwa, którą wymyślił nasz pierwszy basista – Maciej Chudy. Tak chcemy, żeby było i tak ma zostać. Do dzisiaj musimy pisać do dziennikarzy z prośbą o korektę.
My: Dziękujemy bardzo za miłą, lekko sentymentalną rozmowę.

2 thoughts on “Z Natalią Grosiak o tym co było, co jest i co nas czeka [WYWIAD]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>